niedziela, 20 października 2013

Puchato

To była pracowita niedziela - może niekoniecznie dla Zuzła, ale dla mnie i A z pewnością - więc nie chce mi się dzisiaj wymyślać pełnoprawnego posta; w ogóle chyba trochę zwolnię tempo, bo mi się powoli koty kończą - nie no, żarcik, o każdym można pisać sto razy (szatański rechot - chihuahuahua!) a w razie czego znajomi mają całe stada. W każdym razie dziś sobie daruję, tłumy fanów uniżenie przepraszam i na pociechę wrzucam sweet focię. Tego mi nigdy nie zabraknie. 


No to papa, zmęczenie zmęczeniem, a tu trzeba jeszcze odcedzić psa...

Brak komentarzy: