środa, 20 listopada 2013

Susło

No i oczywiście, Zuzło, jak to Zuzło, zrobiło nam siurpryzę i wstało. Musi mieć jakiś pokątny dostęp do netu - przeczytało ostatniego posta i uznało, że nie da się jeszcze "zutylizować", jak to mawia nasza pani doktor. Wstało i straszy, jakby się nigdy nie kładło. Susło było, i tyle. Ciekawe, za którym razem się wreszcie nie nabierzemy...


It's alive!

A tak przy okazji, na tym zdjęciu ładnie widać osławiony kwadratowy łeb, jak również, jak by to delikatnie ująć, ekhm... krzywy ryj? Zuzło nie ma części zębów, przez co jest nieco asymetryczne na twarzy. Nie przeszkadza mu to być jedynym kotem, którego pyszczek Fejsbóg rozpoznaje jako ludzką twarz i upomina się o podpis. Cóż. Bloga już ma, może pora na fanpage'a... 

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ciesze sie. Bardzo nawet. Zuzlo to widac kawal jajcary jest, ze tak nabiera.
Pozdrawiam.
M.

Unknown pisze...

Dzięki, i sorka, że mi taki smutas poprzednio wyszedł - jakiś jesienny dół.

Anonimowy pisze...

Zasysam te chmury, zasysam! Ale one sobie jakos upodobaly tej jesieni zupelnie inne rejony.
Sciskam.
M.