Zuzło już po zabiegu. Wszystko w porządku. Oprócz zębów, oczywiście. Poszły się czesać pozostałe trzy kły i ze dwa trzonowce - dokładnie nie wiem, nie zaglądam na siłę. Wiem tyle, że język trochę wypada z pyska - Zuzło wygląda coraz śmieszniej i poczciwiej. Taka mała zuzłowa zmyłka.
Jest bardzo dzielne, jak zawsze. I wciąż nas kocha. A my jak zawsze trochę rozwalone psychicznie Zuzła cierpieniem. Ale teraz będzie lepiej. Może uda się rzadziej pompować w kota sterydy. Dobrze by było, bo wyniki badania krwi trochę gorsze niż rok temu. Jakim cudem ten kot jeszcze żyje?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz